Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

Jesiennie

Nie wiem jak u was, ale u mnie od tygodnia conajmniej trwa jesień. Jesień dla mnie oznacza wieczory spędzone w papierach, coraz dłuższe i coraz zimniejsze. Jesień to kawa, herbata i kocyk i książka wreszcie. Jesień to pogoń za materiałami papierniczo-szkolnymi i stres szkolny... To czas, kiedy wszystko wraca na swoje miejsce i wracamy do rytuałów. W tym roku nawet waga wróciła na swoje miejsce ;) Prawie czuje jak z każdym spadającym liściem zwalnia mój świat... Bo wakacje są fajne, bo wszystko jest inaczej i pozornie dużo czasu jest, ale np. przejrzałam dziś listę książek jakie przeczytałam w tym roku i okazało się, że najwięcej czytam zimą (w styczniu nawet 8 książek się udało), a w wakacje skromniutko po jednej i sama nie wiem gdzie uciekł ten czas i co się z nim stało ;) Jeszcze się tylko muszę odkopać z wrześniowych papierków i będzie dobrze :)

Pociągiem przez świat

Pociąg to mój ulubiony środek lokomocji. Uwielbiam chwile kiedy siedzę już sobie spokojnie w przedziale, wyglądam przez okno na zmieniające się krajobrazy, czytam, słucham muzyki, oglądam film. Te kilka godzin świętego spokoju w rytmie stukających kół sprawia, że znów mogę wysiąść na dworcu i góry przenosić w codziennym życiu. W poniedziałek krótki wypad do Krakowa uskrzydlił mnie na cały tydzień, humor poprawił. Zbliża się sezon wyjazdów, przedemną urlop i podróż pociągiem przez całą Polskę. I mimo wszystkich wad polskich kolei to za nic nie zamieniłabym tego na autobus czy samochód (samolotem nie latałam, nie mam zdania).
Jutro egzaminy, pojutrze masa papierków do napisania i tak jeszcze przez 2 tygodnie, a potem... :D potem to już inna bajka będzie ;)
A spotkanie z Autorem udało się znakomicie, na krakowskim rynku w klimacie starej księgarni kilkanaście osób i On. Kameralnie i miło a w powietrzu unosiła się aura czytelnictwa tak rzadko widziana ostatnio.

Przyjaciele - Marta Madera


Mimo iż to czytadło, to czytało się bardzo długo, aż za długo. Może to wina egzaminów, a może nagłego przymusu oglądania serialu House ;) kto to może wiedzieć? W każdym razie skończyłam. Jak na porządne czytadło przystało, opowieść jest o kobietach i ich zakręconym życiu. Zakręcone, ale nie oderwane od polskich realiów. Madera pisze lekkim językiem o sprawach codziennych, poważnieje przy nieszczęściach rodzinnych i kpi z przygód i przywar bohaterów. Czytało się miło, w kategorii czytadło książka zasługuje na piątkę, ale w kategorii książka, dostaje u mnie na biblionetce mocną czwórkę. Przyjemna lektura na nudne wieczory.
 

© Inna ach...
Revolution Elements by Blozard. Original WP theme by Jason Schuller | Distributed by Deluxe Templates